Niezdecydowanie (łac. dubium): praktycznie nieuleczalna choroba, dotykająca głównie kobiet (99%), w mniejszym stopniu mężczyzn (6%). Charakteryzuje się nieumiejętnością podjęcia decyzji w sprawach zarówno błahych (60% kobiet, 2% mężczyzn) jak i poważnych (75% kobiet, 4% mężczyzn). Genezą sięga do czasów powstania świata (Ewa: "Zerwać jabłko czy nie zerwać?"). Niezdecydowanie dotyka już małe dziewczynki, jednak punkt kulminacyjny osiąga w wieku nastoletnim i dojrzałym.
Skutki uboczne niezdecydowania:
- bezsenność,
- bóle żołądka,
- bóle głowy,
- zawroty głowy,
- mdłości,
- samotność,
- tęsknota,
- żal,
- rozgoryczenie,
- smutek,
- płacz,
- złość.
Badania nad niezdecydowaniem nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Uczeni zgodni są jednak co do jednego; niezdecydowanie związane jest ze strachem przed efektem zdecydowania. Uważają, iż jest to reakcja obronna organizmu, który nie wiedząc czym zdecydowanie się skończy, wysyła impulsy ostrzegawcze do naszego mózgu, a ten z kolei, w tym momencie, blokuje ośrodek odpowiedzialny za racjonalne podejmowanie decyzji.
Około 20% chorujących, cierpi na niezdecydowanie pełne, czyli niemożność podejmowania jakiejkolwiek decyzji dotyczących jakiegokolwiek aspektu życiowego, stając się tym samym bezbarwnym.
Niezdecydowanie zagraża życiu i zdrowiu.
Leczmy się.
Zdecydowanie ciężka choroba. Ale da się wyjść. Ja wyszłam z tego.
OdpowiedzUsuńJa to świństwo nabyłam niedawno i jest związane z poważnymi krokami...
UsuńCo się dzieje?
UsuńWe wrześniu kończy mi się najem mieszkania - przedłużyć do Nowego Roku, czy wrócić do domu i znowu widywać się z chłopakiem okazyjnie? A po Nowym Roku? Wyjechać do Wrocławia, rzucić pracę i znaleźć inną? Czy zostać? Może po prostu dorosłość mnie przerasta... :)
UsuńCzy to jest groźne?
OdpowiedzUsuńNiestety tak.
UsuńTo jest okropne i okrutne. Szukajmy lekarstwa, żeby zapobiec nawrotom!
OdpowiedzUsuńDlatego ja uwielbiam podejmowac decyzje w ciągu kilku sekund i potem nie zmieniać zdania :D haha, to jest moje lekarstwo ;]
OdpowiedzUsuńJa na ogół też jestem bardzo zdecydowana. :)
UsuńJeśli to groźna choroba to czas na terapię... A zawsze byłam przekonana, że moje niezdecydowanie wynika tylko i wyłącznie z tego, że caaałe życie chciałam żeby to inni decydowali za mnie a teraz decyzji podjąć sama nie potrafię... ba, może nie chcę?
OdpowiedzUsuńW najgorszym przypadku można losować. :) Najlepiej rzucić monetą - nieważne co wypadnie, gdy moneta jest w powietrzu uświadamiasz sobie na co masz nadzieję. ^^
OdpowiedzUsuńStanowczo lubie wiedziec, czego chce.
OdpowiedzUsuńNie wyjdzie. Nie jestem juz ani mala, ani zagubiona.
mi osobiście ta choroba nie zagraża:)
OdpowiedzUsuń