134. Taka chora jestem...

Niezdecydowanie (łac. dubium): praktycznie nieuleczalna choroba, dotykająca głównie kobiet (99%), w mniejszym stopniu mężczyzn (6%). Charakteryzuje się nieumiejętnością podjęcia decyzji w sprawach zarówno błahych (60% kobiet, 2% mężczyzn) jak i poważnych (75% kobiet, 4% mężczyzn). Genezą sięga do czasów powstania świata (Ewa: "Zerwać jabłko czy nie zerwać?"). Niezdecydowanie dotyka już małe dziewczynki, jednak punkt kulminacyjny osiąga w wieku nastoletnim i dojrzałym.

Skutki uboczne niezdecydowania:
- bezsenność,
- bóle żołądka, 
- bóle głowy, 
- zawroty głowy, 
- mdłości,
- samotność,
- tęsknota, 
- żal,
- rozgoryczenie,
- smutek, 
- płacz,
- złość. 
 
Badania nad niezdecydowaniem nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Uczeni zgodni są jednak co do jednego; niezdecydowanie związane jest ze strachem przed efektem zdecydowania. Uważają, iż jest to reakcja obronna organizmu, który nie wiedząc czym zdecydowanie się skończy, wysyła impulsy ostrzegawcze do naszego mózgu, a ten z kolei, w tym momencie, blokuje ośrodek odpowiedzialny za racjonalne podejmowanie decyzji.
Około 20% chorujących, cierpi na niezdecydowanie pełne, czyli niemożność podejmowania jakiejkolwiek decyzji dotyczących jakiegokolwiek aspektu życiowego, stając się tym samym bezbarwnym.

Niezdecydowanie zagraża życiu i zdrowiu.

Leczmy się. 

13 komentarzy:

  1. Zdecydowanie ciężka choroba. Ale da się wyjść. Ja wyszłam z tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to świństwo nabyłam niedawno i jest związane z poważnymi krokami...

      Usuń
    2. We wrześniu kończy mi się najem mieszkania - przedłużyć do Nowego Roku, czy wrócić do domu i znowu widywać się z chłopakiem okazyjnie? A po Nowym Roku? Wyjechać do Wrocławia, rzucić pracę i znaleźć inną? Czy zostać? Może po prostu dorosłość mnie przerasta... :)

      Usuń
  2. To jest okropne i okrutne. Szukajmy lekarstwa, żeby zapobiec nawrotom!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego ja uwielbiam podejmowac decyzje w ciągu kilku sekund i potem nie zmieniać zdania :D haha, to jest moje lekarstwo ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na ogół też jestem bardzo zdecydowana. :)

      Usuń
  4. Jeśli to groźna choroba to czas na terapię... A zawsze byłam przekonana, że moje niezdecydowanie wynika tylko i wyłącznie z tego, że caaałe życie chciałam żeby to inni decydowali za mnie a teraz decyzji podjąć sama nie potrafię... ba, może nie chcę?

    OdpowiedzUsuń
  5. W najgorszym przypadku można losować. :) Najlepiej rzucić monetą - nieważne co wypadnie, gdy moneta jest w powietrzu uświadamiasz sobie na co masz nadzieję. ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Stanowczo lubie wiedziec, czego chce.

    Nie wyjdzie. Nie jestem juz ani mala, ani zagubiona.

    OdpowiedzUsuń
  7. mi osobiście ta choroba nie zagraża:)

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.