133. Dwadzieścia cztery

Ostatni tydzień obfitował w tyle niesamowitych wydarzeń, że sama nie wiem od czego zacząć.
Może od tego, że prawie zginęłam?
Bo to się wiąże z sytuacją, kiedy jedzie się samochodem, bynajmniej nie powoli i nagle odkręcają się cztery z pięciu śrub trzymających koło. Przednie koło. Kolana się pode mną ugięły po fakcie, gdy zatrzymał się przy mnie inny kierowca i kazał "dziękować Bogu", że żyję...

Urodziny. Uwielbiam ten dzień i nie będę ukrywać, że na niego nie czekam z niecierpliwością. Powietrze wtedy inaczej smakuje, kwiatki inaczej pachną. Kocham prezenty i niespodzianki. Lista teraźniejszych jest długa i naprawdę piękna. Niespodziewanie Uniwersytet dopisał do niej swoje trzy grosze, ogłaszając, że pomyślnie zdałam egzamin na magisterkę z prawa i się na nią dostałam. Szok mieszał się z radością, duma ze smutkiem. Wiele nerwów kosztowała  mnie decyzja, którą podjęłam. Setki pytań "Czy dam radę?" "Czy to ma sens?" "Czy mnie na to stać?" "Czy nie jestem na to za głupia?" rozwiało się od razu, gdy pomyślałam, że może właśnie to ten moment w moim życiu? Moment na poważną decyzję, na zmianę swojego życia, na myślenie przyszłościowe, na zdobycie dobrze płatnego zawodu? Koniec końców jestem studentką prawa. Brzmi jak nie z mojej bajki i zdaję sobie z tego sprawę, jednak życie to nie tylko kolory i mydlane bańki.

Swoje święto uczciłam sobotnim grillem, pierwszy raz w życiu tak hucznie, w gronie tylu najbliższych. Nie zawsze są ze mną na co dzień, a jednak zrobili wiele, żeby być chociaż wtedy. Jestem im za to niezmiernie wdzięczna. Nie skłamię, jeśli napiszę, że byłam wzruszona.

Czuję się dobrze ze sobą.

4 komentarze:

  1. Ostatnie zdanie wywolalo u mnie usmiech na twarzy ;)

    Ciesze sie, ze sie dostalas i gratuluje! Trzeba wysoko sobie stawiac poprzeczke!

    Co do tego samochodu... Kochana wspolczuje, ale dobrze, ze nic sie nie stalo :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo.. gratuluję, Studentko :)
    Ja też nigdy nie ukrywałam, że czekam na swoje urodziny. I wcale nie martwi mnie fakt, że cyferki się zmieniają. To jakiś.. taki właśnie magiczny dzień ;)

    / Mimo wszystko.. ślub to najpiękniejsza chwila w życiu! I gdybym cofnęła czas to.. postąpiłabym tak samo - z tym samym człowiekiem. To miłość?

    OdpowiedzUsuń
  3. widzę, że ekstremalnie. mi by serce stanelo ;)

    na razie licencjat ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładne podsumowanie!

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.