To nie jest prosta sprawa, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. To nie jest proste dla mnie. Nie jestem taką kobietą jaką chciałabym być.
Nie jestem romantyczna, cicha, grzeczna, słaba. Nie chodzę w sukienkach, buty na obcasie mam tylko jedne, uwielbiam tatuaże. Przeklinam, jestem głośna i znam wszystkie świńskie dowcipy. Nie marzę o ślubie, zaręczynach, jestem nudna w łóżku, nieatrakcyjna zewnętrznie. Ze wszystkim sobie radzę sama, nie zwierzam się, nie interesuje modą ani makijażem. Nie jestem osobą kruchą i nie trzeba się mną opiekować.
Nawet pracę mam męską.
Nie umiem być kobietą taką, jaką chciałabym być.
Ostatnio ciągle mam wrażenie, że On, jako DDA, jest ze mną tylko dlatego, że we właściwym czasie pojawiłam się we właściwym miejscu. On, jako DDA, potrzebował bliskości i uczucia, jakiegokolwiek. I go dostał.
Ale chciałby innej kobiety, marzy o prawdziwej kobiecie i doskonale o tym oboje wiemy.
Drugą noc śpimy w osobnych łóżkach, bo jego sobotnia nielojalność, fakt, że powinien być po mojej stronie, a nie obcych ludzi, sprawił, że zabolało mocniej, niż wstępnie mi się wydawało. A to nie pierwszy raz. Milczymy i nie rozmawiamy.
Za dziewięć dni kończę dwadzieścia cztery lata, a czuję się staro i próbuję łapać, sklejać, moje rozwalające się życie.
Nie wiem kim jestem. Nie wiem czego chcę. Nie wiem dokąd zmierzam.
Zdefiniuj prawdziwą kobietę, bo się pogubiłem - co w tym jak się opisałaś jest niekobiecego? Serio chcesz być taka, jak piszesz? Bo skoro taka nie jesteś, to nie bez powodu. I myślę, że wiesz kim jesteś, nie potrafisz tylko tego z siebie wydobyć.
OdpowiedzUsuńNie chcę. Czasami jestem po prostu zmęczona płynięciem pod prąd.
UsuńBo płynięcie pod prąd jest męczące, dlatego nie robi się tego bez powodu. Jakie powody masz Ty?
UsuńPierwszy akapit to jakbym czytała o sobie. ;)
OdpowiedzUsuńchyba myślisz zbyt stereotypowo. kobieta w dzisiejszych czasach nie jest porcelanową lalką, która bez opieki mężczyzny zginie w gąszczu prawdziwego życia.
OdpowiedzUsuńmoje pytanie brzmi: czy to faktycznie on pragnie kogoś innego, czy może to Ty sama wmawiasz to skutecznie i sobie i Jemu?
plany na wakacje - Kołobrzeg (koniec lipca), Egipt (przełom sierpnia i września), Londyn (wrzesień), a w międzyczasie dużo odpoczynku w domku oddalonym o 40 km od Krakowa:)
zupełnie ma marginesie- w moim związku też jakiś parszywy kryzys..
Mogłam zacząć swoją notatkę od "cztery dni temu skończyłam dwadzieścia cztery lata, a maluję paznokcie i farbuję włosy na blond..." i pewnie skończyłabym z tą samą puentą co Ty. Że nie jestem tą kobietą, którą chciałabym być.
OdpowiedzUsuńCytując mojego przyjaciela: "kobieta jest zajebiście atrakcyjna, jeśli akceptuje samą siebie i ma poczucie własnej kobiecości". Kobieta jest atrakcyjna, jeśli sama siebie akceptuje. I pociąga mężczyzn. Nie każdy facet szuka seksapilu w sukienkach i szpilkach, to akurat wiem z doświadczenia. :)
OdpowiedzUsuńJeśli nie jesteś taka, jaka chciałabyś być to może czas na zmiany? Ale jeśli to zmiany tylko dla kogoś- to może czas na radykalna zmiane otoczenia?
OdpowiedzUsuńCo znaczy skrót DDA?
a ja myślę, że nosisz cząstkę kobiety w sobie, bo przecież to wszystko co przytoczyłaś to tak naprawdę tylko część tego stereotypu, jaki na ten temat funkcjonuje.
OdpowiedzUsuńale skoro inaczej to widzisz, to może są rzeczy, które możesz pozmieniać. :)
// ona to jego narzeczona.
Zmiany czasami są dobre... I z każdej sytuacji jest jakieś wyjście :) trzymam kciuki, żeby było dobrze, wiesz? :* jesteś silną i pozytywną osobą, dasz sobie radę :*
OdpowiedzUsuńJa też nie jestem kobietą taką jaką.. chyba.. chciałabym być. Nie ogarniam makijażu (na twarz nakładam tylko krem), moda - nie podążam za nią, noszę to co mi się podoba i w czym mi wygodnie. I też przeklinam, potrafię zrobić wiele rzeczy sama ;)
OdpowiedzUsuńI też mam partnera DDA.
Moim zdaniem nie ma sensu udawać kogoś kim się nie jest, albo człowiek akceptuje Ciebie taką jaką jesteś, albo to nie ma sensu. Jak długo można coś udawać? :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam