107. To nie ja

Nie jestem sobą. Jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów, słoną fontanną, ukaraną, rozchwianą emocjonalnie histeryczką. Jeśli zdołam usnąć, męczą mnie senne koszmary. Nie mogę ze sobą wytrzymać. Jestem niezrozumiana, samotna w swoim problemie. Nie czerpię przyjemności z przyjemnych dotąd rzeczy, czynności. Jestem chmurą gradową. Wybucham ciągle i o byle co. Prawie codziennie piję krople żołądkowe, a to i tak nie powstrzymuje odruchów wymiotnych, które pojawiają się ni z tego ni z owego. Nawet teraz litery zlewają się w bezkształtną plamę a oczy pieką i nie mogą wyschnąć. O ile w dzień sobie jakoś radzę, tak wieczory są katorgą.
Depresja?
A miałam się za racjonalną, pewną siebie i swoich decyzji, wiedzącą czego chce, kobietą.
Za to jestem zasmarkaną, zapłakaną, niepewną, rozpieszczoną, tchórzliwą, małą gówniarą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.