Czysta, w swej krystalicznej postaci, przyjaźń pomiędzy kobietą a
mężczyzną nie istnieje. Wiem, że w nią wierzysz i wierzyć w nią masz
święte prawo. Ale przyjdzie czas i Twojego oświecenia. Prędzej czy
później...
Mój przyjaciel był moim przyjacielem dość dawno. Przyjaźń trwała kilka
lat, choć już od podstaw była chwiejna i niepewna. Tworzyła coraz to
większą szczelinę, w którą sączyła emocje i uczucia zgoła inne niż te,
zazwyczaj towarzyszące przyjaźni.
Męski przyjaciel przestaje być przyjacielem od razu, gdy
pomyślisz o nim inaczej. Gdy zaczniesz myśleć jakby to było z nim być.
Gdy zaczniesz chcieć go mieć tylko dla siebie. Gdy nadejdzie pożądanie -
napięcie zawiśnie między wami in saecula saeculorum. Amen. Chyba, że je
rozładujecie.
Jeśli tego nie zrobicie, Twój, jak go lubisz w myślach nazywać,
przyjaciel, będzie stał w cieniu i czekał. Będzie tam zawsze. Będzie się
wyłaniał w najmniej spodziewanych momentach, a Ty go będziesz widzieć w
najmniej oczekiwanych miejscach - oczami duszy bądź wyobraźni.
On tam będzie. Będzie stał i czaił się. Pretendent do roli Twojego
kochanka. Od Ciebie zależy co z tym zrobisz. Ulegniesz czy nauczysz się
żyć obok niego.
Każdy z nas ma takiego "przyjaciela".
Przyjaźń to niezła suka jest.
Hello darkness, my old friend,
I've come to talk with you again...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz