Kiedy przeklęta angina przygniotła Cię do łóżka, gorączka nie schodziła z
38,6 stopni, kości i stawy bolały tak, że nie mogłaś się podnieść z
łóżka i nie miał się kto Tobą zaopiekować, to szczerze Ci współczuję.
Posiadam najwspanialszy skarb u swojego boku. Najwspanialszy jaki kobieta może mieć - czułego i troskliwego faceta.
Faceta,
który siedział ze mną nawet gdy byłam nie do zniesienia, który
scałowywał łzy z moich rozpalonych policzków, przyniósł obiad i nie
obraził się, gdy wzięłam z niego tylko dwa kęsy, przykładał kompres to
gorącego czoła, przykrywał, co chwilę wstawał i podawał potrzebne
rzeczy, nie denerwował się, gdy zasypiałam. Faceta, który ani przez
chwilę nie dał mi odczuć, że w spoconych i posklejanych od gorączki
włosach jestem brzydka, oglądał ze mną bajki i nie zwracał uwagi na to,
że sam się może zarazić.
Takie chwile utwierdzają mnie w tym, że "w zdrowiu i w chorobie".
Świeża sprawa. A świeższa to subkliniczna niedoczynność tarczycy i najmniejsza dawka Euthyroxu na parę miesięcy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz