81. A po lecie zawsze nadchodzi jesień

Pamiętasz jak zbierałaś kolorowe liście, kasztany, żołędzie i robiłaś z nich ozdobne stroiki, ludziki, obrazki? Suszyłaś kiedyś liście między stronami książek, zapominałaś o nich aby potem móc wdychać ich specyficzny zapach? Lubisz jesień?
Lubię. Jesień jest piękną porą roku. Uwielbiam spacery po suchych liściach, ich deszcz, czy chociażby tę nadzwyczajną melancholię, która towarzyszy tej porze roku. Cmentarz jesienią? Najpiękniejszy i zarazem najsmutniejszy widok.
Początek jesieni wiąże się z poczuciem pustki, przemijania, śmierci, sentymentem - nawet jeśli jest piękna i słoneczna pogoda. To właśnie jesienią jestem zarazem wypluta, płaczliwa, przewrażliwiona i jednocześnie pełna pomysłów, weny i ochoty. Czuję się wolna i pewna siebie.
Jesienne wieczory to duży kubek gorącej herbaty i książka w dłoni. I pisanie, pisanie, pisanie.
Swoje "twórcze" pomysły zapisuję wszędzie i na wszystkim.
Ta jesień jest również pierwszą, w której nie jestem w szkole, na uczelni. Czuję się z tym dziwnie.
A praca? Na pełny etat...
Jesień jest dla mnie magiczną porą roku, po której nadchodzi zima.
Ale to już inna bajka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.