Chcę być kurą domową. Jednak
nie zwyczajnym okazem. Tylko taką, która ma czas i chęci na rozwijanie
swoich pasji i zainteresowań, nie przestając być jednocześnie kurą
domową.
Pragnę gotować obiady, robić śniadanie i kolacje. Albo na
przekór, lenić się i patrzeć jak przez podłogę przefruwają kłęby kurzu.
Chcę wkurzać się na naczynia w zlewie, których miejsce jest w zmywarce.
Chcę dusić się z braku tlenu i swobody. Chcę robić pranie, myć podłogę
na kolanach, sadzić kwiatki na balkonie, malować paznokcie na wściekły
róż i czuć pustkę, tęsknotę, zalewające łzy na myśl o rodzinie i kocie,
którzy nie tak dawno tu mieszkali.
Chcę tego wszystkiego. Problemów, radości, kłopotów, szczęścia.
A wiesz czemu?
Bo to będzie oznaczało, że mieszkam Z NIM.
P.S.
Droga Strażo Pożarna. Jeśli Go nie przyjmiesz w swoje skromne progi, to
wiedz, że..., że... stracisz idealny materiał na wzorowego strażaka!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz