Jestem kobietą. Jestem kurierką i czerpię z tego niesamowitą satysfakcję.
Po pierwsze: wstaję o dziesiątej.
Po drugie: jestem sama sobie szefem, pracuję w pojedynkę, nikt mi nie mówi co mam robić.
Po trzecie: jestem w ciągłym ruchu, co poprawia moją kondycję fizyczną.
Po czwarte: nabieram w prawy w prowadzeniu samochodu, zważywszy na to, że dziennie "robię" około stu kilometrów.
Po piąte: mam ciągły kontakt z ludźmi. A ja lubię ludzi.
Po szóste: zarabiam naprawdę dobrze. Plus napiwki. ;)
Pomijając
powyższe, niesamowitą radość sprawia mi fakt, że pracuję w DHL jako
nieliczna kobieta. Cholernie lubię być w mniejszości.
Więc dlaczego świadomie chcę się zwolnić? Czuję się jak pieprzona Antygona, co na konflikt racji cierpiała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz