Jest jedna drobna rzecz, która burzy mury.
Rzecz, która nie pozwala stać obojętnie obok.
Powala na kolana.
Gdy jestem tego świadkiem, wiem, że sytuacja jest dramatyczna. Zła, poważna i bolesna.
Nie potrafię zaradzić, pomóc i to doskwiera mi najbardziej.
Boli mnie, że nie potrafię zatrzymać łez mojego mężczyzny.
Nie tylko nie potrafię ich zatrzymać, co więcej, to ja jestem ich powodem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz