49. Ten przeklęty, dramatyczny Katyń...

Nikt z moich bliskich, chyba, że o czymś nie wiem, nie został rozstrzelony w 1940 roku w Katyniu, jednak odkąd poznałam historię Polski, przeżywałam ów fakt strasznie, nie tylko zresztą ten. Obejrzałam mnóstwo filmów dokumentalnych, czytałam artykuły, książki, znalezione strzępki pamiętników, oglądałam przedmioty. Podczas tych czynności zawsze, jednakowo odczuwałam trwogę, żal i smutek.
Wczorajsze zdarzenie zupełnie mnie przerosła. Ogromna tragedia, w którą do teraz nie chce się uwierzyć. Ponownie to przeklęte miejsce tak strasznie nas doświadczyło. Kolejna czarna karta w naszej historii. 96 osób oddało największy hołd poległym na ziemi katyńskiej - całym sobą. Śmiercią na służbie. Ostatnio tak się czułam pięć lat temu, jak umarł Papież. Wtedy nie mogłam opanować łez, a i wczoraj, dziś i zapewne przed najbliższy tydzień będę mieć ściśnięte gardło... Strasznie współczuję rodzinom, nie mogę sobie nawet wyobrazić bólu, jaki czują...
Chwała Polsce za to, że pomimo tak wielu różnic politycznych, religijnych, kulturowych
potrafi się zjednoczyć w każdej, dramatycznej dla nas sytuacji. Teraz jesteśmy braćmi i siostrami. Szkoda, że tylko w takich chwilach...
Pomijając żałobę i tragedię, której się nie da wyrazić słowami, żywię nadzieję, że to może nas czegoś nauczy. Że weźmiemy wszystkie błędy przeszłości pod uwagę i zbudujemy nowy rząd, nową, lepszą Polskę. Bo to może o to chodziło... Komuś na Górze...
Chociaż nikt mnie nie usłyszy, składam hołd i cześć wszystkim uczestnikom katastrofy pod Smoleńskiem oraz ich rodzinom...

Vigilate itaque, quia nescitis diem neque horam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.