48. Odcięcie pępowiny - nie dla wszystkich?

Mam to szczęście, że posiadam naprawdę fajną, kochaną, ciepłą i zwariowaną rodzinę. Łączą mnie bardzo dobre kontakty z rodzicami i starszym bratem. Wszyscy mieszkamy i trzymamy się razem i jest mi teraz tak cholernie trudno Wychowałam się w sporym altruizmie, wszelkie wyjazdy planowaliśmy wspólnie, a jak ktoś z nas nie mógł udać się na wycieczkę z pozostałymi - słychać było westchnięcia - "szkoda, że jej/go tu z nami nie ma...". Nie dziwił mnie więc fakt, że kiedy wyjeżdżałam na wakacje z moim chłopakiem, żałowałam, że Ich z nami nie ma, bo wtedy mogli by zobaczyć i zwiedzić to co ja. Z biegiem czasu owe uczucie zaczęło słabnąć, boję się jednak, że wróci, jeśli tylko udamy się chociażby na Mazury czy też do Włoch. Staram się jak mogę wyplenić to z siebie - nie pozwala mi to w pełni cieszyć się wyjazdem, bo w kółko myślę, że Oni też by też mogli tu ze mną być...
Ważniejsza sprawa to wyprowadzka, która nadal ogarnia mnie trwogą. Jestem ze swoim Jedynym prawie pięć lat, a wspólnie spędzonych nocy jest tyle, co kot napłakał. Nadchodzi coraz to większymi krokami czas, kiedy On zacznie wynajmować mieszkanie, a ja na razie będę tam bywać weekendami i w wolne dni. Drobne kroczki, aby nie skoczyć na głęboką wodę. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić sytuacji, podczas której jestem we własnym, rodzinnym domu, gościem. Gdzie z mamą częściej kontaktuje się przez telefon niż w cztery oczy, kiedy nie spędzamy razem wieczorów, nie drażnimy się i nie kłócimy, nie oglądamy wspólnie "Włatców Móch" i nie zastanawiamy się głośno, co jutro na obiad. Nie wiem też, jak Ona sobie poradzi. Nie wiem jak to będzie, kiedy będę przytulać swojego rosyjskiego sierściucha tak okazyjnie, kiedy nie będę budzić się z nią na nogach, nie będzie mi mruczeć do ucha i nie będzie mnie witać z radością w drzwiach. To wszystko i jeszcze więcej sprawia, że nie jestem w stanie myśleć o tym, co dzięki temu zyskam; stałą obecność Ukochanego, wspaniałe chwile, swobodę i milion innych zalet wspólnego mieszkania. Nie potrafię z dreszczykiem emocji i wypiekami na twarzy planować tej chwili, bo pieprzona pępowina zaprząta mi głowę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.