Widziałam Cię we śnie. Stałeś przy mnie i wpatrywałeś się w moje oczy.
Tym spojrzeniem. Dotknąłeś mego policzka, pogładziłeś je. Twój dotyk był
ciepły, jak zawsze... Wziąłeś mnie w swoje ramiona, przywarłeś nos do
mojej szyi i szeptałeś, że tęsknisz. Tak jak lubię. Czułam Twój zapach -
znam go na pamięć, a zawsze jest tak samo poruszający. Poczułam zapach
róży, jej zapach mieszał się z Twoim. Musnąłeś moje usta, potem mnie
pocałowałeś... Uświadomiłeś mi jak bardzo mi tego brakowało. Jak bardzo
tego potrzebowałam... Zamknęłam oczy przeklinając świat, za
niesprawiedliwość. Wiedziałam, że jak tylko je otworzę Ty znikniesz.
Zwlekałam, nie chciałam, Ty błądziłeś po mojej twarzy, ciele, szeptałeś,
całowałeś. Otworzyłam oczy.
Nie zniknąłeś. Stałeś nadal.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz