11. I kill you

Po co mam truć swój organizm, otoczenie, po co mam się wyżywać na Boga ducha winnej ścianie czy kopać coś, co oddać mi nie może. Lepiej na głęboką wodę, tutaj jest o tyle fajniej, że możecie mi nabluzgać anonimowo, co było by świetnym zakończeniem skończonego już dnia.
Ciężko mi przyznać, krztuszę się, charczę, słowa nie chciały przez gardło przejść, ale je zmusiłam. Z walki wyszłam zwycięsko, z jedną więcej szramą na ciele, która już i tak mi różnicy nie robi. Mam o sobie wysokie mniemanie, jestem wobec siebie krytyczna i wymagająca, myślałam, że się czymś jednak wyróżniam od manekinów bez twarzy, tak samo ubranych, zachowujących się. Do dziś plułam na ich widok, szydziłam z owczego pędu, ale jak mogę robić to dalej, skoro niczym się nie różnimy? Manekiny mymi siostrami. Mymi braćmi. Nie rozumiałam dlaczego kobiety takie są, słabe, bez siły, beznadziejne. Teraz doskonale sobie zdaję sprawę, że nigdy inaczej nie będzie. Ja inna też nie będę - dość oszukiwania siebie samej. Nie będę inna, jestem jedną z wielu. Nie jestem jednostką. Jestem zbiorowością.
Mężczyźni, marni producenci plemników, zawsze będą rządzić tym światem. I tego nic nie zmieni. To kolejny dowód na to, że Bóg to mężczyzna. A gdyby było inaczej było by tak pięknie...
Petrarca już dawno, cholernie dawno temu wiedział, że to jedna wielka batalia. Niszcząca. A ja dowiaduję się dopiero od niedawna, że ta fajna miłość, ta szczęśliwa, też boli.
A ja? "Najwyraźniej nie mogę kochać, bo słaba jestem wtedy."

Girl, tell me what's wrong
  Are those tears in your eyes
  What's going on between us...  

Nie, nie ściągnę pentagramu, nawet na wizycie, tej jakże miłej i sympatycznej, bo duszpasterskiej, z przyjemnością będę gościć księdza, z największą rozkoszą wręczę mu białą kopertę, która mi przypomina łapówkarstwo z telewizji...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.