10. Dzieciństwo

Czasami, patrząc przez pryzmat niektórych dzisiejszych wydarzeń, w chwilach takich jak ta, kiedy mój umysł uciemiężony jest zbyteczną garścią informacji, które mi się zapewne przydadzą na jutrzejszy termin zerowy, kiedy za oknem chlapa, mokro, szaro i nieprzyjemnie, kiedy po prostu mnie wzięło na wspominanie...
Tęsknię za swoją zieloną teczką z Kaczorem Donaldem, która do dziś specyficznie pachnie taką nowością. Tęsknię za rysowaniem szlaczków podkreślających kolejne lekcje, mimo że często brakowało mi pomysłów na niepowtarzalne wzory. Tęsknię za siedzeniem w ostatniej ławce przy żółtej ścianie i wstawaniem za każdym razem, kiedy nauczycielka wywołała moje imię, chociaż czasami nie chodziło o mnie. Tęsknię za drogą do szkoły, tą samą przez 9 lat. Tęsknię za zimą, jesienią, wiosną i latem przeszłości, które inaczej wyglądały aniżeli teraz... Tęsknię za moją sąsiadką, moją pierwszą przyjaciółką. Tęsknię za przesiadywaniem godzinami na korytarzu, za śpiewaniem w niebogłosy, za rysowaniem gier na brystolu i czytaniem z zachłannością Dragon Balla. Tęsknię za tym wszystkim co było...
Mimo że zawsze chciałam być dorosła...
Smutno jest.

Dzieciństwo minęło... Stanowczo za szybko... Oboje jesteśmy zmęczeni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.