130. "Buntowniczy wrzask, zrób to znów, znów, znów"

Siódmego czerwca minęły dwa lata odkąd moje plecy przyozdabia piękne pióro zakończone stalówką i lecące ku niemu ptaki. Tusz pod skórą, który będzie ze mną zawsze. Pomijając cele estetyczne, ten tatuaż ma jeszcze jedno znaczenie; ma mi przypominać, abym nigdy nie zeszła z raz obranej wiele lat temu ścieżki. Żebym dążyła do spełnienia swojego marzenia. Abym nie zapomniała.

Minęły dwa lata i teraz czas na kolejny. Duży, efektowny i kolorowy, który już wkrótce pojawi się na moim udzie. Motyw przemyślany i długo oczekiwany. Pozostało mi jedynie wybrać pomiędzy dwiema opcjami, ale to zrobię już wraz z moim tatuażystą. Dałam sobie czas do lipca na dozbieranie pieniędzy, bo jak nie teraz, to później nie będzie aż takiej możliwości.

Bo później, mianowicie, rozpoczynam ostatni etap studiów. Złożyłam papiery na prawo i informację naukową i bibliotekoznawstwo, z czego to drugie jest mi zdecydowanie bliższe. Łączyło by się z filologią polską i biblioterapią. A jeśli dostanę się i na pierwszy kierunek, to dopiero wtedy zacznę się martwić. 

Pomijając studia magisterskie, moja druga połówka ponownie chce jechać na zagraniczne wrześniowe wakacje, więc i na to wypadało by odłożyć.

Tak czy siak, tatuaż jest priorytetem.
Pamiętaj, że jak zrobisz pierwszy, to będziesz chciał następny.
Przyjemne uzależnienie, przyjemny ból.

4 komentarze:

  1. o tak to prawda, słyszałam o tym, że tatuaże wciągają. moja koleżanka w 1 liceum zrobiła sobie jeden, na szyi. liceum skończyła z trzema :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Och! Przywiało mnie na Twojego bloga już drugi raz dzisiejszego dnia, wiec nie mogłam sobie pozwolić na nieskomentowanie, skoro podczas wcześniejszych odwiedzin przeczytałam post, ale nie miałam tyle chęci, aby podzielić się opinią.
    Tatuaż - ostatnio o nim myślałam, nawet dość intensywnie, ale stwierdziłam, że na razie nie chcę, chcę sama na niego zarobić, a nie wydawać pieniądze, które zaoszczędziłam, nie wydając kieszonkowego. Studia prawnicze? Ojej, trudne, wiem, bo kilku znajomych się na nie wybrało i często nie mają życia, ale życzę powodzenia!:)
    [dzikie-anioly - jeśli znajdzie pani chwileczkę, zapraszam serdecznie!:)]

    OdpowiedzUsuń
  3. informacja naukowa i bibliotekoznawstwo - moja teraźniejszość:)
    marzę o tatuażu na nadgarstku lub bocznej części szyi, tuż za uchem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowiesz mi coś o informacji naukowej i bibliotekoznawstwie? Ciekawie jest? Warto?
      Przyznam, że ten kierunek jest mi bliższy, bo łączyłby się z moją filologią polską i biblioterapią. :)

      A tatuaż polecam. :)

      Usuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.