Zdrowe odchudzanie nie jest trudne. Jest drogie. Najzwyczajniej w świecie drogie.
Droga jest wizyta u dietetyka, drogi jest jadłospis, drogie są wizyty kontrolne.
Drogie jest zdrowe jedzenie; makarony, pieczywo, warzywa, owoce, ryże, płatki.
Drogie są części garderoby, które koniec końców trzeba wymieniać; nowe biustonosze, spodnie, bluzki, swetry. Prawie wszystko od początku.
Ale kiedy podczas kolejnej wizyty u dietetyczki widać takie rezultaty, to wszystko przestaje się liczyć.
Od 11 marca:
Minus prawie 9 kg,
Minus 6 cm w pasie (biodrach),
Minus 5 cm w talii,
Miseczka z D na C,
Rozmiar sukienek z 42 na 40,
Rozmiar bluzek z L na M,
Wiek metaboliczny zbliżony do prawdziwego,
Więcej wody w organizmie,
Więcej mięśni w ciele,
Mniej tłuszczu (wokół narządów zwłaszcza!),
Szybsza przemiana materii,
Niższe BMI,
Niedoczynność tarczycy trzymana w ryzach!
A najważniejsze jest samopoczucie. Mimo że nie widzę aż takich zmian, one są namacalne. Nigdy nie czułam się tak pewnie i dobrze ubrana jak ostatnio. Głowa w chmurach.
Moja rada.
Inwestujcie w dietetyków!
OO kurcze ostatnio złapałam świra na ćwiczenia z Mel B (pośladki) i ćwiczę to na okrągło, codziennie. Czekam na efekty. Z tego co czytam jesteś bardzo zadowolona i samopoczucie masz świetne. 42 to niezły rozmiar ale 40 - wow!
OdpowiedzUsuńPS. Lubię rozmawiać o dietach, odchudzaniu, ale nigdy nie mam siły w tym wytrwać. Gratuluję Ci.
OdpowiedzUsuńJa też nigdy nie miałam siły. Ale teraz nadszedł czas, żebym ją zdobyła. :)
UsuńA próbowałaś ćwiczyć z Chodakowską?
warzywa są drogie??? ryż? makaron? jezu to gdzie ty mieszkasz?:D m.in dlatego je jem, bo tylko na to mnie stać...
OdpowiedzUsuńBrokuly kosztuja juz 6 zl, kalafior prawie 7, makarony ciemne podobna cena, brazowy ryz w granicach 3-4, a juz nie wspomne o platkach gryczanych/jaglanych, bo to jest w granicy 6-7. Do tego mnostwo innych ekologicznych rzeczy. Tak sie tylko wydaje.
UsuńNo już nie przesadzaj, wystarczy trochę przypilnować co się wkłada do ust i spiąć tyłek na jakieś cardio i efekty będzie można zobaczyć dość szybko, nawet u endomorfika.
OdpowiedzUsuńBtw, u mnie dietetyk "po części" jest darmowy, co może trochę pomóc. ;)
Pewnie masz racje, ale niektórzy nie mogą się zmobilizować bez "bata" nad sobą. :) Jednak kontrole i wydawanie na nie pieniędzy mobilizuje. :)
UsuńMoja siostra też korzystała z dietetyka, przez 5 miesięcy schudła 25kg! Teraz też jest na diecie, ale już nie pod opieką dietetyka, bo cena ta sama a jadłospis ciągle się powtarzał.. nie ma nowych dań, a jedynie zmiana kolejności ich jedzenia.
OdpowiedzUsuńJak mi by się przydało zrzucić takie 6 kg... zazdroszczę... i chyba sama musze się wziąć za siebie :))
OdpowiedzUsuńpiękny wynik:)
OdpowiedzUsuńmi wystarczy poranne jeżdżenie na rolkach i wieczorny basen- przyjemne z pożytecznym
Oł... a myślałam, że trafię sobie na nowy post :)
OdpowiedzUsuń