93. Luty

Pewnego bardzo zimnego poranka obudziłam się z szeroko otwartymi oczami.
Boleśnie odczułam życie, a jeszcze boleśniej skutki swojej dennej, karygodnej, egoistycznej decyzji.
Jestem tchórzem. Jestem zasranym tchórzem i bałam się czerpać z życia garściami, usprawiedliwiając się lokalnym patriotyzmem, miłością do rodzinnego miasta i, o ironio!, do pracy!
Zła, głupia, głupia, głupia!
Żałuję swojej decyzji. Wykonanie jednego malutkiego kroku nie wymagało ode mnie wiele wysiłku, tylko, że ja widziałam wpadanie w przepaść - baśniową i piękną, ale nadal przepaść. Czułam się jak pięciolatka trzymająca rodziców kurczowo za dłonie.
Zła, głupia, głupia, głupia!
Mam tylko nadzieję. Wielką nadzieję z którą zasypiam. Nadzieję, w którą wierzę, że jeszcze nie wszystko stracone.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.