76. Gdzie jest Prawda?

Zdaje się, że patrząc na swoje odbicie w lustrze nie widzę prawdy. Nie widzę rzeczywistej siebie. Obraz jest zakłamany niczym anorektyczki, z tym, że działa w drugą stronę.
Patrząc na siebie w lustro widzę ładne włosy, piękne niebieskie oczy, kobiece wcięcie w talii i niezłe nogi.
Oglądając siebie na fotografiach widzę jedną wielką bezkształtną masę. Grube, niekobiece, nieboskie stworzenie.
Oczywistością jest, że któryś wizerunek kłamie. Tylko który? Gdzie jest więc prawda? Silę się na idealizowanie siebie, kiedy tak naprawdę wyglądam co najmniej nieatrakcyjnie?
Wiem, że większość kobiet nie wierzy w męskie słowa "jesteś najpiękniejsza". Teraz mam poczucie, że już nigdy nie zdołam uwierzyć swojemu mężczyźnie, gdy będzie mi szeptał te słowa do ucha...
Pomimo mojego ogromnego dystansu do siebie, czuję się źle oglądając fotografie z wczorajszego wesela, na którym bądź co bądź bawiłam się przednio.

Chcę zwalić winę na fakt, że we wtorek będę tatuowana. Fakt ten mnie przeraża i sprawia, że jak tylko o tym pomyślę to mój żołądek zwija się w jedną ciasną kulkę, pełną kłujących szpilek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.