Zastanawiasz się co będzie w nowym roku szkolnym, czy koledzy i koleżanki z klasy się zmienili, czy ktoś do Was dojdzie, jacy będą nauczyciele. Myślisz o tym, co będziecie robić na przerwach, co omawiać na przedmiotach, ile będziecie mieć lekcji.
Klniesz, wyrywasz sobie włosy z głowy - bo to przecież już koniec wakacji. Wmawiasz sobie, że te miesiące nauki szybko miną i znowu będą wakacje. Chciałbyś już skończyć szkołę...
Ciesz się podstawówkowiczu, gimnazjalisto, licealisto - student tego nie ma. Student ostatniego roku ma jeden, gruby zeszyt A4. Student ma samochód i sam dojeżdża do uczelni. Student może chodzić na zajęcia wtedy, kiedy chce. Student nie ma tego, co macie Wy: smak i zapach beztroskiej młodości.
/Z tego smutku i tęsknoty zapomniałam wspomnieć o 24 sierpnia. 24 sierpnia to szczególny, szczęśliwy dzień. Bo pięć lat wstecz od 24 dnia sierpnia, pan D. spytał czy zechcę z nim być. Pół dekady razem, to szmat czasu, naprawdę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz