Mam dwadzieścia jeden lat i przeczucie, że to do czegoś zobowiązuje.
Chociażby do większej powagi w niektórych sytuacjach. Nie mam takich
samych praw i obowiązków jak Ty, 15-sto, 16-sto (...) 19-sto latku. Wam
"wszystko" wolno, mi już nie. Ograniczenia nie leżą w mojej naturze,
także zupełnie się nimi nie przejmuję.
Mam wrażenie, że nie przeżyłam szczeniackich lat tak, jak mogłam je przeżyć. Dlatego czas się trochę odmłodzić. Pomaga mi w tym The Vampire Diaries, jakkolwiek śmiesznie i ironicznie to brzmi.
Ian na ekranie sprawia, że odczuwam przyjemne mrowienie w brzuchu i
wydaje z siebie odgłosy westchnień rodem z okresu dojrzewania. Mogę go
oglądać i oglądać, godzinami => Stąd teraźniejszy szablon.
Ta prostackie i prozaiczne zachowanie nadzwyczajnie mnie śmieszy
(uwielbiam śmiać się z siebie), ale i przypomina, że nie jestem aż tak
stara. ;)
I sama się zastanawiam: Supernatural czy The Vampire Diaries? Jedno jest pewne. Na punkcie obu mam fisia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz