54. Oczko

Obudziłam się taka sama jak wczoraj. Przyjrzałam się dokładnie swojej twarzy - zmarszczek brak. Przeczesałam włosy - siwych nie znaleziono. Obejrzałam dłonie - są gładkie. Niby nic się nie zmieniło. Spoglądam w górę widzę kolorowy, dmuchany, okrągły sufit. Pociągam nosem - czuję zapach ulubionych frezji.
Dwadzieścia jeden lat temu, około godziny dwudziestej drugiej przyszłam na świat.
Z planem na siebie i swoje życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.